Humor | Metodyści

Humor

Ofiara

Duchowny pracujący w Szkocji otrzymał dużą sumę na cele charytatywne.
– Ale na tym czeku brakuje Pańskiego podpisu – mówi zdumiony do ofiarodawcy.
Szkot na to:
– Dobre uczynki wolę spełniać anonimowo.

Przypowieść

– Czego uczy nas przypowieść o robotnikach w winnicy, z których każdy otrzymał jednakowa zapłatę , bez względu na to, czy przyszedł o godzinie pierwszej, czy dopiero o jedenastej? – pyta katecheta na lekcji religii.
– Żeby się za bardzo nie spieszyć do pracy.

Drobiazg

Panie Boże, Ty jesteś wieczny… Ciekawy jestem co to dla Ciebie znaczy milion lat?
– To dla mnie jak chwila…
– A co to dla Ciebie milion dolarów?
– To drobiazg…
– Och, Panie, proszę Cię! Daj mi ten drobiazg!!!
– Za chwilę.

Czy ktokolwiek…

Podczas zajęć z filozofii profesor przedstawił następujący ciąg logicznego rozumowania:
– Czy ktokolwiek z was słyszał Boga? Cisza.
– Czy ktokolwiek z was dotykał Boga? Znowu cisza.
– Czy ktokolwiek z was widział Boga?
Gdy po raz trzeci nikt nie zabrał głosu, profesor przeszedł prosto do konkluzji:- A więc Boga nie ma!
Pewien wierzący student po chwili namysłu poprosił o głos, aby ustosunkować się do tych rozważań. Zaciekawiony profesor oddał mu głos. Student wstał, odwrócił się twarzą do obecnych i zaczął pytać swoich kolegów:
– Czy ktokolwiek z was słyszał mózg profesora? Cisza.
– Czy ktokolwiek z was dotykał mózgu naszego profesora?
Cisza jak makiem zasiał.
– Czy ktokolwiek z was widział mózg pana profesora?
Gdy nikt nie odpowiedział, student podsumował:
– A więc, według logiki naszego profesora wydaje się być prawdziwym stwierdzenie, że pan profesor nie ma mózgu!
(Student otrzymał pochwałę za aktywność na zajęciach)

U fryzjera

Pewien chrześcijanin przyszedł do zakładu fryzjerskiego. W czasie strzyżenia i golenia zaczął, jak to miał w zwyczaju, rozmawiać z fryzjerem o Bogu.Po chwili fryzjer przerwał mu:

— A ja nie wierzę, że Bóg istnieje.

— Dlaczego? — zapytał klient.

— Wystarczy wyjść na ulicę, by przekonać się, że Boga nie ma. Jeżeli Pan Bóg istnieje, dlaczego tylu ludzi choruje? Dlaczego jest tyle sierot? Gdyby On rzeczywiście istniał, nie byłoby ani cierpień, ani bólu. Trudno mi wyobrazić sobie kochającego Boga, który dopuszcza to wszystko.

Chrześcijanin zamilkł. Kiedy fryzjer zakończył pracę, klient zapłacił i pożegnał się. Wychodząc z zakładu fryzjerskiego, zobaczył na ulicy zarośniętego i nieogolonego człowieka. Wrócił więc do zakładu, poprosił, żeby fryzjer podszedł do okna i, pokazując palcem na włóczęgę, powiedział:

— Fryzjerzy nie istnieją, jeżeli tak zarośnięci ludzie chodzą po ziemi! — Po czym wyszedł.

Amen i Alleluja

Pewien pastor nabył konia. Sprzedający uprzedzał, że koń jest wyjątkowy, ponieważ kieruje się nim w nietypowy sposób. „Gdy będzie pastor chciał, aby koń ruszył, to proszę zawołać „alleluja“, a żeby się zatrzymał, proszę powiedzieć „amen”.

Duchowny przez kilka minut próbował uduchowione komendy. Wszystko się zgadzało. Zadowolony wsiadł na konia, zawołał „alleluja“ i wyruszył w długą podróż przez góry. Po kilku godzinach jazdy pastor zapomniał ze zmęczenia, na jaką komendę koń się zatrzymuje. Błagał konia, żeby się zatrzymał, gdyż w zasięgu wzroku miał stromą przepaść. Próbował przypomnieć sobie hasło, wykrzykując różne słowa z religijnego słownika. Gdy już zobaczył, że przepaść jest blisko zaczął się modlić głośno: „Panie Boże, proszę Cię spraw, ażeby ten koń zatrzymał się przed urwiskiem. W imieniu Jezusa błagam Cię. Amen.“ Koń słysząc prawidłową komendę zatrzymał się na krok przed przepaścią. Kupiec bardzo się ucieszył i z radości zawołał donośnym głosem: „Alleluja!“.